zwykle w wydłużone majowe weekendy uciekamy gdzieś odkrywać... a tym razem wylądowaliśmy zaszyci w domu rodzinnym. cel: opieka nad babcią. aby odkrywać mogli rodzice.i dobrze!
a nawet wprost genialnie. wylegujemy wolny czas. głowy odpoczywają. przez najbliższy tydzień będziemy oddawać się wyłącznie beztroskim przyjemnościom. które będą rozmaite.
zaczęliśmy już wczoraj. grilem w ciepły wieczór, przyrządzonym przez moją siostrę i jej -wykręconego kulinarnie i nie tylko- męża... fotografii nie ma, a szkoda.
nie ma- bo zbyt mocno byłam pochłonięta tym co tu-i-teraz ...
szkoda - bo było niezwykle efektownie, zdjęcia by to utrwaliły bez zbędnych słów. no ale jak nie ma to nie ma. jest za to wspomnienie w zakamarkach pamięci, zamglone białym zimnym winem. i teraz zamierzam nadać mu- temu wspomnieniu - pisemną formę tworząc scenariusz wczorajszej kolacji.
na miejsce - czyli naszą ulubioną altanę na tyłach domu- dotarliśmy wprost z rowerowej wyprawy polami i lasami. podczas gdy nasz kulinarny wykręt organizował składniki do ugrilowania, zostało rozpieczętowane zimne wino a na stół wkroczył świeży chleb, młynek z solą z ziołami i oliwa - idealny zestaw do zaspokojenia pierwszego głodu... potem zjawiły się zielone oliwki w oliwie z czosnkiem, suszone pomidory... a żar był już prawie gotowy do przyjęcia cukinii, bakłażanów i pomidorów... tajemnicą pysznych smaków była żeliwna taca, dobrze rozgrzana, dzięki której wszystko zyskiwało idealną miękkość i przypieczoność... i tak, po kolei na talerzach lądowały; cukinia pokrojona wzdłuż, grilowana z dodatkiem oliwy i ziół, najpyszniejszy jaki w życiu jadłam (słowo daję, bez ściemy, był niezwyczajny!) bakłażan, krojony również wzdłuż, przyrządzony tak jak cukinia... a po wylądowaniu na talerzu skropiony oliwą i balsamico smakował nieziemsko... następnie połówki pomidorów ze świeżą bazylią; oczywiście również z grila zdjęte... to wszystko to były tylko i aż przystawki. głównym bohaterem był pstrąg, wcześniej nafaszerowany ziołami, masłem i cytryną, pieczony w folii..... na samo wspomnienie podnosi mi się ciśnienie... na koniec jeszcze po połówce cykorii. tu się zatrzymam na moment gdyż to była dla mnie nowość. cykorię należy przekroić na pół i grilować z obu stron, aż będzie miękka. na talerzu skropić oliwą i balsamico. w takim stanie jest przepyszna.
czy w międzyczasie ktokolwiek zatęsknił za kawałkiem czerwonej karkówki?
mi już dawno grilowanie przestało kojarzyć się ze sztuką mięsa, świat warzyw jest przebogaty we wszelaką różnorodność. warto ją odkrywać, bo daje nieskończenie wiele wrażeń.
wiosna rządzi!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidor. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 29 kwietnia 2012
piątek, 14 października 2011
sos pomidorowy z pomidorów
niby normalne, że sos pomidorowy pochodzi z pomidora...ale ale przecież świat jest atakowany przez knorry w słoikach, łowicze w saszetkach- pomidorowa chwila-obiad w minutkę
i ludzkość ulega temu atakowi i kupuje te wynalazki nafaszerowane wzmacniaczami pomidorowego smaku i zapachu... a ja się pytam dlaczego? z braku czasu, z braku chęci, z braku fantazji...a tymczasem...
w sezonie pomidorowym warzywniaki są pełne pięknych, jędrnych, intensywnych pomidorów, które należy kupować i jeść kopami... między innymi w postaci sosu pomidorowego ze 100procentową zawartością pomidora
sprawa jest miła pachnąca i w dodatku bardzo prosta
chcąc nakarmić 2 osoby powinno się posiadać 4-5 jędrnych pomidorów, zalać je w naczyniu gorącą wodą, potem zimną a następnie obedrzeć ze skóry
na rozgrzanej patelni winno się roztopić dużą łyżkę masła i natychmiast dodać do niego posiekane obrane ze skóry pomidory, osolić je, popieprzyć oraz doprawić szczyptą cukru i dać im kilka minut, podczas których paruje woda i w rezultacie otrzymujemy pomidorową papkę, ok. 5 min przed zdjęciem z ognia wypada dodać czosnek w ilości pożądanej-u mnie 2 ząbki oraz rozdrobnione liście świeżej bazylii/ bądź suchej w przypadku braku świeżej... i tyle
jest to naprawdę bardzo proste /porównywalnie proste jak przełożenie gotowego sosu do garnka i podgrzanie go mieszając aby się nie przypalił/
do tego ugotowany makaron skropiony oliwą/ ewentualnie parmezan i wychodzi naprawdę pyszne, pożywne i wykwintne danie...można je urozmaicić dodając cebulkę- wtedy po pierwsze trzeba podsmażyć cebulkę na oliwie i do niej dopiero dodać pomidory a dalej tak samo
poza sezonem polecam kupowanie pomidorów w puszce i postępowanie z nimi zupełnie identycznie
można też samemu zrobić zapasy pomidorowe, ale o tym innym razem
czwartek, 1 września 2011
spaghetti z cukinią i pomidorami
na niebie burza z piorunami, słońce na talerzu!
chmury zasnuły niebo, czas na szybki obiadek: siekam cukinię, podsmażam, chmury coraz ciemniejsze, dorzucam do niej posiekane pomidory bez skórki, daję im trochę czasu, zaczęło padać, solę, pieprzę, gdy już pomidory rozpadły się a cukinia jest miękka dodaję serek mascarpone, lub słodką śmietankę, grzmi i błyska, tuż przed zdjęciem z ognia dodaję posiekany czosnek, leje, odcedzam spaghetti, wkładam na talerz, przejaśnia się, polewam warzywami, napełniam kieliszki białym zimnym wytrawnym winem nowozelandzkim... jest nieźle!
chmury zasnuły niebo, czas na szybki obiadek: siekam cukinię, podsmażam, chmury coraz ciemniejsze, dorzucam do niej posiekane pomidory bez skórki, daję im trochę czasu, zaczęło padać, solę, pieprzę, gdy już pomidory rozpadły się a cukinia jest miękka dodaję serek mascarpone, lub słodką śmietankę, grzmi i błyska, tuż przed zdjęciem z ognia dodaję posiekany czosnek, leje, odcedzam spaghetti, wkładam na talerz, przejaśnia się, polewam warzywami, napełniam kieliszki białym zimnym wytrawnym winem nowozelandzkim... jest nieźle!
sobota, 19 lutego 2011
piątkowa przekąska
lubię sałatki bo są ładne
nasycone kolorami i rozmaitymi kształtami
i jak się je dobrze skomponuje dają wiele radości smakowych
wczoraj zmajstrowałam sałatkę na kolacyjną przekąskę:
- rucola , jestem gotowa założyc jej fanklub
- małe pomidorki , o tej porze roku zdecydowanie pyszniejsze od dużych
- kulki mozarellowe , poręczne i wdzięczne
- szynka szwarcwaldzka z Lidla, lubię odwiedzac Lidl
- oliwki czarne , bo tak... i bo są gładsze w smaku od zielonych
można też wpleśc trochę sałaty lodowej, lub innej- jak kto lubi
szybka wersja przyrządzania polega na tym, że na talerze* rzucam niedbale sałaty, skrapiam oliwą i octem balsamicznym, na to pokrojone w pół pomidorki, kilka białych kulek, fantazyjnie wykręcam cienkie plastry szynki, oliwki i trochę świeżo nad talerzem zmielonego pieprzu
na taki talerz milo się patrzy a jeszcze milej bawi się jedzeniem składając na przemian różne smaki
lubię małe wdzięczne przekąski, zwłaszcza gdy ich przyrządzenie nie wymaga wiele czasu
*jestem przeciwnikiem mieszania sałatek w dużych miskach, zawsze przygotowuję dla każdego indywidualną porcję bezpośrednio na talerzu, wtedy wszystko lepiej wygląda a jak dobrze wygląda to i dobrze smakuje
nasycone kolorami i rozmaitymi kształtami
i jak się je dobrze skomponuje dają wiele radości smakowych
wczoraj zmajstrowałam sałatkę na kolacyjną przekąskę:
- rucola , jestem gotowa założyc jej fanklub
- małe pomidorki , o tej porze roku zdecydowanie pyszniejsze od dużych
- kulki mozarellowe , poręczne i wdzięczne
- szynka szwarcwaldzka z Lidla, lubię odwiedzac Lidl
- oliwki czarne , bo tak... i bo są gładsze w smaku od zielonych
można też wpleśc trochę sałaty lodowej, lub innej- jak kto lubi
szybka wersja przyrządzania polega na tym, że na talerze* rzucam niedbale sałaty, skrapiam oliwą i octem balsamicznym, na to pokrojone w pół pomidorki, kilka białych kulek, fantazyjnie wykręcam cienkie plastry szynki, oliwki i trochę świeżo nad talerzem zmielonego pieprzu
na taki talerz milo się patrzy a jeszcze milej bawi się jedzeniem składając na przemian różne smaki
lubię małe wdzięczne przekąski, zwłaszcza gdy ich przyrządzenie nie wymaga wiele czasu
*jestem przeciwnikiem mieszania sałatek w dużych miskach, zawsze przygotowuję dla każdego indywidualną porcję bezpośrednio na talerzu, wtedy wszystko lepiej wygląda a jak dobrze wygląda to i dobrze smakuje
Subskrybuj:
Posty (Atom)







