czwartek, 10 listopada 2011

Masala Dosza























ot i stało się. zrobiłam danie wg przepisu.
z KUCHNI KRYSZNY Adiraja dasa
bo okrutnie zaintrygował mnie pomysł zrobienia naleśników z surowego ryżu i dalu
 w dodatku założyłam , że może mi się nie udać... a tymczasem udało się
odkrycie TAKICH naleśników to dla mnie nie lada sprawa... doznanie zupełnie unikatowe
dzień-przed trzeba namoczyć ryż i dal... ja użyłam soczewicę zieloną- w oddzielnych naczyniach
rano trzeba je oddzielnie zmielić wraz z odrobiną wody a następnie zmieszać- pożądana konsystencja ciasta naleśnikowego, do którego dodać należy 1 posiekane chili (lub mniej aby nie paliło), cukier brązowy i pół łyżeczki soli, dokładnie wymieszać i odstawić do popołudnia (min.2 godziny)







































a tymczasem...robić co się chce lub robić nadzienie z ziemniaków tak oto:
krok pierwszy- utłuc ugotowane ziemniaki
krok drugi to wykonanie pasty masalowej: kokos zmielić z chili, imbirem i odrobiną wody
następnie w garnku rozgrzać ghee (ja masło) i mieszając smażyć nasiona gorczycy i kminku indyjskiego=kmin rzymski (ja ubijam kmin w moździerzu gdyż nie lubię gryząc natrafiać na nasiona), kiedy nasiona gorczycy zaczną strzelać dodać pastę masalową, minutę później dodać kurkumę a za nią natychmiast ubite ziemniaki, posiekaną kolendrę i sól, mieszając smażyć przez 5 minut a potem odstawić
warto pamiętać, że w to wszystko prowadzi do jednego celu, takiego oto:
























gdy nadejdzie pora naleśniki usmażyć zupełnie zwyczajnie tak jak naleśniki, zalecam na suchej patelni, wychodzą śliczne:





































a potem pozostaje już tylko owijać farsz naleśnikiem, tak jak po naszemu... i podsmażyć takie naleśniki przed podaniem na maśle
wow!

Kuchnia Kryszny mówi aby podawać z sambarem i sałatką ze świeżych pomidorów jako tradycyjny posiłek w południowych Indiach... jak dla mnie to już i tak dużo szczęścia a kubki smakowe szaleją, więc podałam z sałatą lodową... a wraz z ziemniakami ugotowałam jedną marchewkę... bo przecież bez ingerencji nie byłabym sobą
























i na koniec podaję zestaw składników:

1 komentarz: